
„Mam to bardziej w nosie” – Iga Świątek odpowiada krytykom w ostrym stylu po triumfie w Canadian Open; gwiazda tenisa nie zamierza ustępować i odnosi się do osób, które nieustannie ją oceniają i hejtują.
Bezpośrednie słowa polskiej gwiazdy padły po tym, jak przez całą swoją karierę musiała ona mierzyć się z krytyką i wnikliwą oceną otoczenia. Zamiast pozwolić, by negatywne emocje przyćmiły jej osiągnięcie, Świątek wykazała determinację, by skupić się na tenisie i świętować swój sukces. Jej wypowiedź szybko wywołała reakcje wśród kibiców; wielu z nich chwaliło byłą liderkę światowego rankingu za to, że potrafiła stanąć w swojej obronie i nie pozwoliła, by… Krytycy dyktują jej pewność siebie.
Iga Świątek zakończyła długie oczekiwanie na swój pierwszy tytuł w sezonie 2026, triumfując w turnieju Canadian Open. W finale Polka zmierzyła się ze zwyciężczynią Australian Open, Jeleną Rybakiną, i zdominowała spotkanie, wygrywając 6:2, 6:3. Świątek szybko przełamała serwis Rybakiny i wygrała pierwszego seta w zaledwie 29 minut. W drugiej partii, przy stanie 2:2, ponownie odebrała rywalce podanie i pewnie zakończyła mecz po 75 minutach gry. Zwycięstwo to było jej dwunastym tytułem rangi WTA 1000 i dwudziestym szóstym w całej karierze. Sukces ten miał dla Świątek szczególne znaczenie, gdyż był to jej pierwszy finał w tym sezonie. W pomeczowej wypowiedzi na korcie Świątek podsumowała dotychczasowy przebieg sezonu, przyznając, że był on trudny ze względu na nieustanną krytykę i oceny ze strony innych. Podkreśliła jednak, że mimo to nieustannie pracowała nad sobą i doskonaliła swoją grę. Polska tenisistka zadedykowała tytuł wszystkim osobom mierzącym się z niesprawiedliwą oceną lub hejtem, zachęcając je, by nie traciły wiary w siebie.
„Jestem naprawdę szczęśliwa z powodu tego turnieju. To dla mnie ogromnie ważne. Ostatnie miesiące nie były łatwe. Cieszę się, że mimo opinii, z jakimi codziennie spotykam się w internecie, potrafiłam skupić się na rozwoju, drobnych zmianach w stylu gry i doskonaleniu swoich umiejętności… Radzenie sobie z tym wszystkim nie jest łatwe”. „Chcę zadedykować ten tytuł każdemu, kto mierzy się z niesprawiedliwą oceną i hejtem. Nie poddawajcie się i nie przestawajcie się rozwijać. Skupcie się na sobie. Wiecie, co jest dla was najlepsze; zawsze pamiętajcie o tym, co przed wami i jakie możliwości na was czekają”.
Iga Świątek również podzieliła się swoimi odczuciami, przyznając, że nawet po zwycięstwie czuła złość z powodu otrzymanej krytyki; dodała, że wygrana w turnieju sprawiła jej radość, ponieważ pokazała krytykom, iż nie zawsze mają rację. „Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę wszystkich tych ludzi, którzy mnie oceniają i hejtują – nie tyle fanów z zagranicy, co raczej tych z kraju… a właściwie to nawet nie fanów, tylko ekspertów… Szczerze? Cieszę się, że mam to gdzieś i że udało mi się wygrać ten turniej, by udowodnić wszystkim, że ich gadanie czasem po prostu nie ma sensu. Więc czuję teraz lekką złość”.
Dzięki zwycięstwu Iga Świątek wyprzedziła Arynę Sabalenkę w walce o najwięcej tytułów WTA 1000. Obecnie ustępuje jedynie Serenie Williams, która ma na swoim koncie 13.



