Smutna wiadomość: świat tenisa jest załamany, gdy Iga Świątek wyjawia, dlaczego tegoroczne urodziny są najsmutniejszym dniem w jej życiu. Dla większości ludzi urodziny to czas świętowania. To dzień pełen śmiechu, wiadomości od bliskich i chwil refleksji na temat dotychczasowej podróży. Jednak w tym dramatycznym scenariuszu tegoroczne urodziny Igi Świątek wcale nie były radosne. Zamiast tego stał się dniem naznaczonym złamanym sercem, refleksją i emocjonalnym wyznaniem, które sprawiło, że fani tenisa na całym świecie walczyli ze łzami…
Przez tak dużą część kariery Igi Świątek Court Philippe-Chatrier na Rolandzie Garrosie był jej twierdzą. Bez względu na życiorys przeciwnika, jaki miała przed sobą, wagę wydarzenia, a nawet to, jak źle mogła się czuć na korcie, zawsze znajdowała wyjście. Do czasu, gdy w ciągu pięciu lat zdobyła swój czwarty tytuł French Open – trzeci z rzędu – Polak wydawał się tutaj niepokonany. Minęły zaledwie dwa lata, odkąd sześciokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema po raz ostatni zasmakowała sukcesu w Paryżu, a jednak w na szczęście chłodne niedzielne popołudnie miała wrażenie, że ta wersja Świątek pochodzi z alternatywnego wszechświata, gdy przygotowywała najtrudniejszy występ w swojej karierze w Paryżu. W swoje 25. urodziny przeżyła żałosną porażkę 7:5, 6:1 z 15. rozstawioną Martą Kostiuk, kończąc swój występ w czwartej rundzie. Nawet w zeszłym roku, gdy Świątek usiłowała odzyskać radość na korcie po pozytywnym wyniku testu antydopingowego, który, jak skutecznie udowodniła, był konsekwencją zażycia skażonej porcji melatoniny, sprawy nigdy nie były tak złe. To jej najwcześniejsze odejście od debiutanckiego biegu w czwartej rundzie w Paryżu w 2019 roku. Jej rzeczywisty występ był jeszcze bardziej niepokojący. Serwis Świątek całkowicie się załamał w połowie meczu, a trzecia rozstawiona przegrała sześć gemów serwisowych z rzędu i zakończyła mecz, a ona zaproponowała minimalną walkę, gdy odpadły koła. Z 5-4, 15-15 w pierwszym secie Świątek przegrał także 10 z ostatnich 11 gemów.
Następnie spokojnie wyjaśniła, dlaczego jest po prostu zbyt spięta, aby grać w tenisa. „W zeszłym roku trochę trudniej było mi poradzić sobie ze stresem, zwłaszcza że w tym roku szczyt przypadł na Stany Zjednoczone” – powiedziała. “Więc czuję, że dzisiaj poczułem się źle, wiesz, i popełniłem błędy, których nie chciałem popełnić, i chciałem grać bezpiecznie, ale piłka leciała wszędzie. Nagle te uczucia wróciły i próbowałem nad tym popracować, kierując się wewnętrznym dialogiem, ale dzisiaj było ciężko. ” Ogólnie rzecz biorąc, jej niezwykle pewny siebie przeciwnik miał duży wpływ na ten wynik. Po latach obietnic, których początki sięgają przełomu, gdy miała 15 lat, utalentowana Kostiuk w końcu udaje się wszystko poskładać w całość. Jest w zdecydowanie najlepszej formie w swojej karierze i ma passę 16 zwycięstw z rzędu, po tym jak zapewniła sobie tytuły w Rouen i Madrycie, co było jej pierwszym tytułem WTA 1000. To drugi ćwierćfinał Wielkiego Szlema w karierze Ukraińca, po raz pierwszy podczas Australian Open 2024.
Podczas czterech poprzednich spotkań Kostiuk nawet nie powąchał seta, ale 23-latek przystąpił do tego meczu pełen wiary. Posiada bogaty zestaw narzędzi do ujęć, łączący jej doskonałą atletykę i różnorodność. Przyjęła presję w obronie i utrzymała solidny poziom w linii bazowej, mądrze wybierając momenty, w których chciała wcisnąć się do linii bazowej, szczególnie biorąc pod uwagę utrzymującą się presję, jaką wywarła po drugim podaniu Świątka. Kostyuk w żadnym momencie nie dał Świątkowi powodu sądzić, że może się zachwiać, i nigdy tego nie zrobiła. „Myślę, że po prostu daję sobie więcej przestrzeni” – powiedziała. “Więcej sprawia mi przyjemność zdobywanie punktów, radzenie sobie z wyzwaniami, uczenie się, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach w meczach. Robię to dobrze, więc jestem z tego bardzo zadowolony. ” Jednak najbardziej godną uwagi cechą tego meczu był poziom Świątka. Przyjechała do Paryża w świetnym nastroju, szukając nowego początku swojej kariery pod okiem nowego trenera Francisco Roiga. W ciągu krótkiego czasu, jaki spędzili razem, Świątek dokonała poważnych zmian technicznych w swoim pierwszym podaniu, a ich ogólnym celem było przywrócenie solidnych podstaw jej gry, których brakowało w niedzielę. „Myślę, że serwis jest najbardziej skomplikowanym uderzeniem” – powiedział Świątek. “Więc jeśli coś się rozpadnie pod presją, czuję, że będzie to serwis, potem ruch, a potem po prostu źle uderzone wszystko. Więc myślę, że stało się to dzisiaj.”
Miesiąc miodowy ich partnerstwa dobiegł końca. Świątek, Roig i reszta jej zespołu będą mieli wiele do przemyślenia, starając się zapewnić, że najbardziej utytułowana zawodniczka tego pokolenia wróci do rywalizacji na poziomie godnym jej umiejętności. Jeśli chodzi o Kostyuk, czeka ją ogólnoukraiński ćwierćfinał, w którym weźmie udział dwóch najlepszych zawodniczek w najlepszej formie, a następnie zmierzy się ona z siódmą rozstawioną z drużyną Eliną Switoliną. Mistrzyni Italian Open pokonała rozstawioną z 11. pozycji Belindę Bencic 4:6, 6:4, 6:0. Tymczasem Sorana Cirstea kontynuuje najlepszy sezon w swoim życiu, ostatni rok swojej trasy koncertowej. Rozstawiona z 18. pozycji powróciła do ćwierćfinału French Open po raz pierwszy od swojego przełomowego występu w 2009 roku, pokonując 6:3, 7:6 (4) Wang Xinyu z Chin. W poniedziałek walka pomiędzy czołową rozstawioną Aryną Sabalenką a Naomi Osaką, obie czterokrotnymi mistrzyniami Wielkiego Szlema, będzie pierwszym meczem kobiet, który dominuje w nocnej sesji Rolanda Garrosa od 2023 roku.



