„ONA JEST MĘŻCZYZNĄ!” Alex Eala krzyknęła, wskazując ręką prosto na zdjęcie Aryny Sabalenki, gdy wszyscy w pokoju wybuchli chaosem. Kamery błyskały bez przerwy i w tym kluczowym momencie błyskawiczny ruch Eali naprawdę rozpalił całe media. Ostrymi jak brzytwa oczami Alex szepnęła pod nosem, że zdemaskuje tego mężczyznę w przebraniu, bez względu na wszystko.

Ostrymi jak brzytwa oczami Alex szepnęła pod nosem, że zdemaskuje tego mężczyznę w przebraniu, bez względu na wszystko. Konferencja prasowa miała być rutynową po ćwierćfinale Manila Open. Dziennikarze oczekiwali pytań na temat forhendów i pracy nóg. Zamiast tego byli świadkami jednego z najbardziej wybuchowych momentów w historii tenisa. Alex Eala, 20-letni geniusz Filipin, nagle stracił panowanie nad sobą, gdy na ogromnym ekranie pokazano Sabalenkę świętującą swój najnowszy tytuł. Ochroniarze zamarli z niedowierzania, gdy Eala zeskoczyła z krzesła. Jej palec drżał z wściekłości, gdy wskazywała na muskularne ramiona Białorusina. Wydawało się, że temperatura w pomieszczeniu wzrosła o dziesięć stopni w ciągu kilku sekund. Reporterzy zajmujący się tenisem od dziesięcioleci nigdy wcześniej nie słyszeli takiego oskarżenia wykrzykiwanego publicznie. Mikrofony uchwyciły każdą sylabę krzyku, który natychmiast stał się wirusowy. W ciągu kilku minut hasło #SheIsAMan zyskało popularność na całym świecie, osiągając 2,8 miliona postów w ciągu pierwszej godziny. Platformy mediów społecznościowych z trudem powstrzymały zalew memów, klipów w zwolnionym tempie i wątków spiskowych. Po raz pierwszy od lat oficjalne konto WTA ucichło.
Eala nie chciała usiąść, nawet gdy organizatorzy turnieju ją błagali. Łzy wściekłości spłynęły po jej twarzy, gdy powtarzała to twierdzenie po filipińsku, angielsku i łamanym hiszpańskim. Upierała się, że ma w telefonie dowód, który zebrała w ciągu osiemnastu miesięcy podejrzeń i prywatnego śledztwa. Sabalenka, oglądając transmisję na żywo z Melbourne, natychmiast opublikowała śmiejący się emoji, po którym pojawiły się trzy znaki zapytania. Jej zespół wydał krótkie oświadczenie, w którym nazwał ten wybuch „głęboko obraźliwym i potencjalnie zniesławiającym”. Jednak szkody rozprzestrzeniły się szybciej, niż mógł to kontrolować jakikolwiek rzecznik prasowy. Za kulisami trener Eali próbował odciągnąć ją od mikrofonów. Wyrwała się i chwyciła reporterski magnetofon. Głosem drżącym od adrenaliny obiecała ujawnić dokumenty medyczne, zdjęcia z dzieciństwa i analizę głosu, które jeszcze tej samej nocy miały zakończyć karierę Sabalenki na zawsze. Dyrektor turnieju ogłosił awaryjne zawieszenie konferencji prasowej. Ochrona utworzyła ludzki mur wokół Eali, gdy była eskortowana. Fotografowie biegali do tyłu, żeby uchwycić wyraz czystej determinacji na jej twarzy. Wielu porównało tę scenę do najdzikszych momentów w historii boksu. Wieczorem bukmacherzy zawiesili wszystkie zakłady na najbliższe mecze Sabalenki. Sponsorzy po cichu rozpoczęli spotkania kryzysowe.
WTA wszczęła pilne dochodzenie, przypominając wszystkim, że zasady kwalifikowalności płci zostały zaostrzone po poprzednich kontrowersjach. Nikt nie wiedział, jakie dowody tak naprawdę istnieją. Eala w końcu o 23:42 opublikowała 47-sekundowe wideo ze swojego pokoju hotelowego. W rozmowie bezpośrednio do kamery twierdziła, że rozmawiała z byłymi trenerami, którzy rzekomo jako juniorka podawali Sabalence zabronione substancje. Pokazała niewyraźne dokumenty i obiecała niezamazane wersje w ciągu 24 godzin. Świat tenisa z dnia na dzień podzielił się na wściekłe obozy. Niektórzy nazywali Ealę odważną sygnalistką; inni uznali jej oskarżenie za lekkomyślne i transfobiczne. Byli gracze, tacy jak Martina Navratilova, nawoływali do ostrożności i szacunku, podczas gdy inni domagali się natychmiastowych testów DNA. Debata toczyła się na wszystkich kontynentach. Sabalenka przerwała milczenie o 3 nad ranem czasu Melbourne sesją na żywo na Instagramie. Wyglądając na wyczerpaną, ale opanowaną, zaprosiła Ealę na spotkanie twarzą w twarz w dowolnym miejscu i czasie. „Powiedz mi to w twarz, a nie za kamerami” – powiedziała spokojnym głosem. Miliony oglądały to w całkowitej ciszy. Filipińscy fani wspierają swoją młodą gwiazdę, a hasło #ProudlyAlex zyskuje lokalną popularność. Politycy wyrazili swoje zdanie, niektórzy wspierali „odwagę Eali”, inni potępiali szkody w stosunkach Filipiny-Białoruś. Szkoły odwołały zajęcia, aby uczniowie mogli śledzić rozwój wydarzeń. Ruch w Manili został wstrzymany, gdy ludzie oglądali aktualizacje na telefonach.
Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa wydała o północy rzadkie oświadczenie, w którym potwierdziła, że otrzymała formalne zarzuty. Obiecali niezależne dochodzenie, ale ostrzegli, że rozpowszechnianie niezweryfikowanych informacji medycznych może prowadzić do dożywotnich zakazów. Zagrożenie nie zrobiło nic, aby spowolnić burzę internetową. Matka Eali wystąpiła w ogólnokrajowej telewizji, prosząc o spokój. Ze łzami w oczach upierała się, że jej córka znajdowała się pod ogromną presją i potrzebowała ochrony. Nie chciała potwierdzić ani zaprzeczyć istnieniu konkretnych dowodów, twierdząc jedynie, że Alex zbierał materiał przez wiele miesięcy. Gdy nad Manilą nastał świt, ta historia zdominowała wszystkie kanały informacyjne na świecie. Analitycy debatowali, czy może to być największy skandal od czasu kryzysów dopingowych na początku XXI wieku. Niektórzy porównywali to do afery Tonyi Harding; inni obawiali się, że może to trwale złamać kobiecy tenis. Starszy brat Sabalenki zamieścił zdjęcia z dzieciństwa, na których widać Arynę w wieku ośmiu lat z kucykami i lalkami. Ten gest miał ją uczłowieczyć, ale zwolennicy teorii spiskowych natychmiast zarzucili cyfrową manipulację. Profesjonalni weryfikatorzy faktów pracowali całą noc, próbując zweryfikować znaczniki czasu i metadane.
Do południa strony Wikipedii obu graczy zostały zablokowane z powodu wojen edycyjnych. Towary opatrzone którąkolwiek nazwą zniknęły z oficjalnych sklepów. Australian Open, na którym Sabalenka miała bronić tytułu za trzy tygodnie, odmówiła komentarza, ale podobno podwoiła bezpieczeństwo wokół białoruskiego kontyngentu. Eala pozostała zabarykadowana w swoim apartamencie hotelowym, otoczona prawnikami i rodziną. Źródła podają, że finalizowała dokumentację liczącą ponad 200 stron, zawierającą oświadczenia pod przysięgą. Dostawę obiecano przed północą czasu manilskiego, niecałe dwanaście godzin po pierwszej eksplozji, która wstrząsnęła sportem. Cały świat tenisowy wstrzymał oddech w oczekiwaniu na upuszczenie kolejnego buta. Kariera, reputacja i być może przyszłość profesjonalnego tenisa kobiet wisiała na włosku od tego, co Alex Eala wyda w następnej kolejności. Jedno było pewne: po tym pojedynczym, wstrząsającym krzykiem sport już nigdy nie będzie taki sam.



