Fani tenisa okazali wsparcie Idze Świątek po tym, jak polska gwiazda zdobyła się na emocjonalne wyznanie w następstwie rozczarowania na Wimbledonie. Analizując tę porażkę, Świątek przyznała, że trudno było się z nią pogodzić, ale jednocześnie podkreśliła, że przyniosła ona cenne lekcje dotyczące jej gry i nastawienia. Zdeterminowana, by wrócić silniejsza, zawodniczka zdradziła, że planuje „wrócić do…

Fani tenisa okazali wsparcie Idze Świątek po tym, jak polska gwiazda zdobyła się na emocjonalne wyznanie w następstwie rozczarowania na Wimbledonie. Analizując tę porażkę, Świątek przyznała, że trudno było się z nią pogodzić, ale jednocześnie podkreśliła, że przyniosła ona cenne lekcje dotyczące jej gry i nastawienia. Zdeterminowana, by wrócić silniejsza, zawodniczka zdradziła, że planuje „wrócić do…
Fani tenisa okazali wsparcie Idze Świątek po tym, jak polska gwiazda zdobyła się na szczere wyznanie w następstwie rozczarowującego występu na Wimbledonie. Analizując tę porażkę, Świątek przyznała, że trudno było się z nią pogodzić, ale jednocześnie podkreśliła, że przyniosła ona cenne lekcje dotyczące jej gry i nastawienia. Zdeterminowana, by wrócić silniejsza, zawodniczka zapowiedziała powrót do podstaw i skupienie się na fundamentach, które pozwoliły jej dołączyć do światowej czołówki. Podkreśliła, że w najbliższych miesiącach priorytetem będzie dla niej odbudowa pewności siebie oraz dopracowanie drobnych elementów gry. Jej szczere słowa poruszyły kibiców na całym świecie; wielu z nich chwaliło ją za pokorę, hart ducha i gotowość do wyciągania wniosków z niepowodzeń. Fani zasypali media społecznościowe słowami otuchy, wyrażając przekonanie, że Świątek wróci silniejsza i pozostanie jedną z głównych faworytek w rozgrywkach WTA.
Iga Świątek przyznaje, że porażkę w trzeciej rundzie Wimbledonu „trudno zaakceptować” i że zamierza wrócić do podstaw, zamiast nadmiernie koncentrować się na wynikach. Polka przystępowała do tego wielkoszlemowego turnieju na kortach trawiastych jako obrończyni tytułu, jednak musiała uznać wyraźną wyższość Alexandry Eali, która w meczu o awans do kolejnej rundy zwyciężyła 7:6(9), 6:2. W pierwszym secie Świątek miała dwie piłki setowe i szybko przełamała serwis rywalki, ale zacięty tie-break sprawił, że szala zwycięstwa zdecydowanie przechyliła się na stronę Eali.
Eala, znana z ogromnej determinacji i umiejętności przechytrzenia rywalek, w kluczowych momentach konsekwentnie zmuszała byłą liderkę światowego rankingu do popełniania prostych błędów z forhendu. Ostatni gem przyniósł aż sześć równowag, zanim Filipińska popisała się efektownym, kończącym uderzeniem z forhendu po przekątnej, pieczętując tym samym historyczne zwycięstwo. Eala ma już na koncie siedem wygranych z zawodniczkami z pierwszej dziesiątki rankingu i została pierwszą reprezentantką Filipin, która awansowała do drugiego tygodnia turnieju wielkoszlemowego. Prowadzi również w bezpośrednim bilansie spotkań ze Świątek (2-1), pokonując pięciokrotną mistrzynię wielkoszlemową podczas turnieju Miami Open w 2025 roku, podczas gdy jedyne zwycięstwo Świątek miało miejsce później w tym samym sezonie, podczas zawodów w Madrycie.
„Myślę, że pod względem mentalnym trudniej było mi zaakceptować te nieudane returny przy wolnych serwisach” – powiedziała Świątek podczas pomeczowej konferencji prasowej. „Wiem, że serwis był wolny. Dokładnie wiem, jak piłka do mnie doleci. To zupełnie inny rytm niż ten, z którym zazwyczaj mam do czynienia przy returnie. Jeśli chodzi o pierwszy serwis – to była zacięta walka; wiem, że to trudne, zwłaszcza w tak długim secie. Wiem, że jedna piłka w tę czy w tamtą stronę mogłaby wiele zmienić”.
Ale chciałam być w pełni obecna w drugim secie. Na początku popełniłam kilka niewymuszonych błędów. „Potem… cóż, miałam wrażenie, że ona serwuje coraz wolniej, a mi coraz trudniej było te serwisy odbierać. Trudno mi było się z tym pogodzić”. W wyniku tej porażki Świątek straci 1870 punktów rankingowych i po raz pierwszy od 13 miesięcy wypadnie z pierwszej piątki rankingu WTA. Polka dotarła do półfinału Wimbledonu tylko raz w siedmiu startach (w drodze po tytuł w 2025 roku), a obecnie nie udało jej się awansować do najlepszej czwórki w żadnym z czterech ostatnich turniejów wielkoszlemowych. Świątek pozostaje też bez tytułu w grze pojedynczej od 12 miesięcy. „Cóż, trzeba wierzyć w proces, to pewne” – dodała. „Szczerze mówiąc, wyniki przestały mnie już obchodzić. Byłam na nich tak bardzo skupiona, że trudno tak dalej funkcjonować. „Naprawdę staram się więc po prostu odpuścić. Nie osiągam dobrych wyników, więc nie będę ich od siebie oczekiwać, skoro ich po prostu nie ma. Nie jestem jeszcze na tym poziomie. „Muszę zacząć pracę od podstaw i po prostu starać się poprawić swoją grę”.



