HeadlinesSportTennis

„Rozpoczyna się nowy rozdział!” – Kibice tenisa są zaskoczeni: brytyjska gwiazda Katie Boulter potwierdza istotną zmianę nazwiska, ujawniając swoje nowe brzmienie i wzbudzając ciekawość fanów tą niespodziewaną decyzją.

„Rozpoczyna się nowy rozdział!” – Kibice tenisa są zaskoczeni: brytyjska gwiazda Katie Boulter potwierdza istotną zmianę nazwiska, ujawniając swoje nowe brzmienie i wzbudzając ciekawość fanów tą niespodziewaną decyzją.

Katie Boulter oficjalnie przyjęła nazwisko swojego męża, Alexa de Minaura, po tym, jak ta słynna tenisowa para stanęła na ślubnym kobiercu. Do ceremonii doszło na początku tego miesiąca – w tym samym dniu, w którym Jannik Sinner pokonał Alexandra Zvereva w finale Wimbledonu. Wcześniej pytano brytyjską tenisistkę, czy po ślubie zmieni nazwisko; wówczas 29-latka odpowiadała: „To świetne pytanie. Zobaczymy. Przekonamy się. Nie wiem. Decyzja jeszcze nie zapadła!”. Ostatecznie wybór został potwierdzony – na platformie społecznościowej X zawodniczka figuruje już jako Katie de Minaur. Gwiazda tenisa nie wprowadziła jednak jeszcze zmian na Instagramie ani Facebooku, gdzie wciąż widnieje jej panieńskie nazwisko, choć w biogramie na pierwszej z tych platform dodała inicjały „KDM”. Para była zaręczona od końca 2024 roku, a ślub odbył się w rodzinnym hrabstwie Boulter – Leicestershire, w pobliżu miejscowości Woodhouse Eaves, gdzie tenisistka dorastała. Uroczystość miała miejsce zaledwie kilka dni po tym, jak oboje odpadli z Wimbledonu: Boulter przegrała w pierwszej rundzie z Tyrą Cateriną Grant, a 27-letni de Minaur uległ w 1/8 finału Flavio Cobolliemu. Najlepszy australijski tenisista bardzo przeżył tę porażkę i zapowiedział przerwę w grze, po tym jak po raz kolejny nie udało mu się zdobyć pierwszego w karierze tytułu wielkoszlemowego. Po meczu powiedział: „Przez pewien czas nie będę grał w turniejach. Ale z drugiej strony – to wszystko się po prostu nawarstwia, prawda?”.

„Cele, przekonania, marzenia – to wszystko jakby zaczyna blaknąć albo wydaje się nieco bardziej odległe niż kiedyś”. Dodał: „Jest mi coraz trudniej. Taka jest rzeczywistość. Ale ostatecznie nie mam innego wyjścia, prawda? Nie powiem: »Mam dość, kończę z tenisem«”. „Teraz to wszystko jest jeszcze świeże. Boli jak diabli. Ale się podniosę. Jestem urodzonym zawodnikiem, mam to we krwi. Więc się podniosę i dam sobie kolejną szansę. Po prostu chcę, żeby to się udało, żeby ta nadzieja wciąż była żywa. Bo bez niej uprawianie tego sportu jest cholernie trudne”.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button