
„To, co najbardziej stresujące, już za mną” – Iga Świątek szczerze o powrocie do dawnej formy podczas udanego występu w Canadian Open.
Wygląda na to, że Iga Świątek odzyskała szczytową formę podczas turnieju Canadian Open 2026. Rozstawiona z numerem siódmym w Toronto Polka – była liderka światowego rankingu – straciła tylko jednego seta w drodze do czterech zwycięstw (nad Sarą Bejlek, Viktoriją Golubić, Martą Kostiuk i Dianą Sznajder) w tych zawodach rangi WTA 1000. Podczas konferencji prasowej po wygranym meczu ćwierćfinałowym ze Sznajder, Świątek opowiedziała o odnalezieniu swojej… …znów przypominać dawną siebie na korcie po okresie nierównej gry i zmiennych wyników. W kwietniu tego roku Świątek nawiązała współpracę z Francisco Roigem – jednym z byłych trenerów Rafaela Nadala – po tym, jak ogłosiła rozstanie z Wimem Fissette’em. Zatrudnienie Roiga nie przyniosło jednak natychmiastowych sukcesów. Wyniki osiągane przez Polkę na kortach ziemnych w tym roku były w dużej mierze rozczarowujące. Odnosząc się do swoich słabszych występów na nawierzchni powszechnie uważanej za jej najmocniejszą stronę, czterokrotna triumfatorka Roland Garros powiedziała dziennikarzom podczas pomeczowej konferencji prasowej: „Wiecie, gra na mączce – a do tego całe to zamieszanie, które zazwyczaj mi tam towarzyszy – czasem nie pomaga. Dlatego nie miałam wystarczająco czystej głowy, by zawsze realizować założenia, których on ode mnie oczekiwał”.
Świątek podkreśliła, że w Toronto w końcu zaczyna przynosić efekty dążenie Roiga do tego, by prezentowała cierpliwy styl gry, nie rezygnując przy tym z agresji. Zauważyła również, że w zeszłym roku jej tenis opierał się na znacznie większym ryzyku. „Tutaj czuję, że weszło mi to już w nawyk i stało się bardziej naturalne. Zdecydowanie chcę tak grać – zachowywać tę cierpliwość. Wydaje mi się, że w zeszłym roku momentami grałam nieco zbyt płasko i zbyt szybko, podejmując ryzykowne decyzje. To, co teraz staram się robić, bardziej odpowiada mojemu stylowi gry”. Na koniec Świątek stwierdziła, że obecnie gra bez stresu, który towarzyszył jej na wcześniejszym etapie sezonu. „Tak, czuję, że praca z Francisem zdecydowanie pomaga i mam wrażenie, że najbardziej stresujący okres sezonu mam już za sobą” – dodała Iga Świątek.



