HeadlinesSportTennis

Smutna wiadomość: Alex de Minaur NIESAMOWICIE przekazał 500 000 dolarów na rzecz Tarcombe Wildlife Conservation Center po tym, jak niszczycielski pożar buszu spustoszył rozległy obszar, zabijając prawie wszystkie zwierzęta, w ratowanie i opiekę których Australia wkładała całe swoje serce i duszę. To naprawdę tragiczne, że tak wiele dzikich zwierząt zginęło i zostało rannych w pożarach buszu, a to właśnie te ośrodki ochrony dzikiej przyrody pomogły zaopiekować się nimi i przywrócić je na wolność. „Nie mam w tym doświadczenia, więc mogę przekazać tylko niewielką część na pomoc

W szczerym i nieoczekiwanym posunięciu, które poruszyło serca w Australii i poza nią, szósta gwiazda tenisa na świecie Alex de Minaur ogłosiła przekazanie oszałamiającej kwoty 3 milionów dolarów na rzecz Tarcombe Wildlife Conservation Centre, jednego z najbardziej oddanych w kraju ośrodków zajmujących się rehabilitacją rodzimej dzikiej przyrody. Ten hojny prezent nadchodzi po katastrofalnym pożarze, który w zeszłym miesiącu strawił rozległą posiadłość ośrodka w wiejskiej Wiktorii o powierzchni 1200 hektarów, pochłonąc życie niemal każdego zwierzęcia, które pieczołowicie uratowano, przywrócono do zdrowia i przygotowano do wypuszczenia na wolność. Pożar, który wybuchł podczas jednego z najsuchszych i najgorętszych okresów w historii południowo-wschodniej Australii, szalał przez ponad 72 godziny, zanim strażacy zdołali go opanować. Władze potwierdziły, że pożar zniszczył krytyczną infrastrukturę – w tym wybiegi, kliniki weterynaryjne, strefy kwarantanny i magazyny żywności – zabijając lub bezpośrednio raniąc setki koali, kangurów, wallaby, kolczatek, oposów i wielu gatunków ptaków. Wiele z tych zwierząt przeżyło poprzednie pożary buszu, powodzie lub wypadki drogowe, by spotkać swój koniec w ostatniej katastrofie.

Tarcombe Wildlife Conservation Centre, organizacja non-profit założona w 2014 roku, zyskała reputację jednego z wiodących australijskich ośrodków ratowania i rehabilitacji dzikich zwierząt. W ciągu ostatniej dekady ośrodek z powodzeniem wyleczył i wypuścił ponad 8500 rodzimych zwierząt, ze szczególnym uwzględnieniem gatunków narażonych na utratę siedlisk i zdarzenia związane z klimatem. Personel i wolontariusze pracowali przez całą dobę, często wykorzystując własne środki, aby zapewnić specjalistyczną opiekę, sztuczne woreczki dla osieroconych joey i programy stopniowej reintrodukcji, które dawały zwierzętom możliwie największe szanse na przeżycie na wolności. De Minaur, który pomimo rosnącej sławy w turniejach ATP Tour, zawsze zachowywał powściągliwy wizerunek publiczny, ujawnił informację o darowiznie w krótkim, ale emocjonalnym oświadczeniu opublikowanym pod koniec zeszłego tygodnia w swoich kanałach społecznościowych. Do posta załączono pojedyncze zdjęcie przedstawiające młodą koalę karmioną butelką w ośrodku – zrobione podczas jednej z jego prywatnych wizyt wiele lat wcześniej – do posta pisano:

Nie mam doświadczenia w rehabilitacji dzikich zwierząt, gaszeniu pożarów ani zarządzaniu ochroną przyrody. Jestem po prostu tenisistką, która kocha ten kraj i jego niesamowite zwierzęta. Jedyne, co mogę zrobić, to przekazać niewielką część na pomoc niesamowitym ludziom w Tarcombe w odbudowie i kontynuowaniu ich pracy ratującej życie. Serce mi pęka z powodu każdego utraconego zwierzęcia, każdego opiekuna, który tak ciężko walczył i każdego wolontariusza, który dał z siebie wszystko. Nie możemy ich sprowadzić z powrotem, ale możemy upewnić się, że kolejni będą mieli szansę na walkę. Kwota 3 milionów dolarów – równowartość mniej więcej połowy szacowanej dotychczas kwoty nagród pieniężnych de Minaura w karierze – stanowi jedną z największych pojedynczych darowizn osobistych, jakie kiedykolwiek przekazał aktywny australijski sportowiec zawodowy na rzecz ochrony dzikiej przyrody. Źródła branżowe bliskie 27-letniemu zawodnikowi urodzonemu w Sydney twierdzą, że decyzja została podjęta szybko, gdy dowiedział się o pełnym rozmiarze tragedii podczas przygotowań do nadchodzącego letniego turnieju Australian Open. Związek De Minaura z wyjątkową fauną Australii jest głęboki.

Wychowany częściowo w Hiszpanii, ale zawsze silnie identyfikujący się z Australijczykiem, „Demon” często opowiadał o swoich wspomnieniach z dzieciństwa, w których widział koale na wolności w pobliżu rodzinnego domu wakacyjnego w Górach Błękitnych i obserwował kangury pasące się na otwartych polach podczas rodzinnych wycieczek. W wywiadach opisał dziką przyrodę Australii jako „część tego, co czyni nasz kraj tak wyjątkowym” i wyraził frustrację z powodu częstotliwości pożarów buszu zagrażających temu dziedzictwu. Katastrofa w Tarcombe to dopiero ostatnia z długiej i bolesnej serii wydarzeń związanych z klimatem, które uderzyły w różnorodność biologiczną Australii. Szacuje się, że pożary Czarnego Lata w latach 2019–2020 spowodowały śmierć lub wysiedlenie około trzech miliardów zwierząt i zniszczyły ogromne połacie siedlisk. Od tego czasu powtarzające się susze, fale upałów i okresy intensywnych pożarów wywarły bezprecedensową presję na organizacje ratownicze, z których wiele działa przy skromnych budżetach i w dużym stopniu opiera się na darowiznach publicznych i dotacjach rządowych. Eksperci twierdzą, że straty w Tarcombe są szczególnie dotkliwe, ponieważ ośrodek stał się wzorem najlepszych praktyk w zakresie rehabilitacji. Zatrudniała na pełen etat lekarzy weterynarii, ekologów i behawiorystów oraz utrzymywała jeden z największych banków żywności dla rodzimych zwierząt w stanie.

Programy hodowlane ośrodka dotyczące gatunków krytycznie zagrożonych, w tym wallaby pospolitej i bandicoota wschodniego, były o krok od wypuszczenia pierwszych pomyślnych uwolnień, gdy wybuchł pożar. dr. Elena Markham, założycielka ośrodka i główna lekarz weterynarii, określiła następstwa jako „całkowity zawód miłosny”. W łzawym nagraniu wideo udostępnionym na stronie organizacji na Instagramie wyjaśniła, że ​​pracownikom udało się uratować tylko 14 zwierząt – głównie małych ptaków i gadów, które w momencie pożaru przebywały w głównym budynku biurowym. Pozostali zginęli bezpośrednio w płomieniach lub w wyniku wdychania dymu i poparzeń tak poważnych, że jedyną humanitarną opcją była eutanazja. „To nie były tylko statystyki” – powiedział dr Markham. “Były to osoby, które znaliśmy po imieniu – Joey Joey, który uwielbiał się przytulać, Kooka kukaburra, która śmiała się każdego ranka, kiedy przyjechaliśmy, Bella, ślepa opos, która ponownie nauczyła się ufać ludziom. Utrata ich jest jak utrata rodziny. ”

Najbliższa przyszłość centrum pozostaje niepewna. Odbudowa będzie wymagała nowego ogrodzenia, ognioodpornych ogrodzeń, infrastruktury wodnej i sprzętu weterynaryjnego – a wszystko to w czasie, gdy otaczający krajobraz odrodzi się po spalonej glebie, co może zająć lata, zanim zregeneruje wystarczającą ilość rodzimej roślinności, aby utrzymać wypuszczone zwierzęta. Oczekuje się, że darowizna De Minaura pokryje większość kosztów odbudowy w pierwszym etapie, w tym awaryjne zaopatrzenie weterynaryjne, tymczasowe obiekty do przetrzymywania oraz zatrudnienie dodatkowego personelu do obsługi przychodzących dzikich zwierząt po ponownym otwarciu ośrodka. Fundusze wesprą także długoterminowe projekty odtwarzania siedlisk na przyległych gruntach koronnych, mające na celu utworzenie ognioodpornych korytarzy dla gatunków rodzimych. Reakcja na gest gwiazdy tenisa była zdecydowanie pozytywna. Inni sportowcy, gwiazdy i fani zasypują media społecznościowe wyrazami wsparcia, a wielu z nich ofiarowuje własne, mniejsze datki. Świat nr. 1 Jannik Sinner nazwał to „pięknym i potężnym aktem”, a organizatorzy Australian Open potwierdzili, że badają sposoby zwrócenia uwagi na ochronę dzikiej przyrody podczas turnieju w ramach hołdu.

Dla de Minaura, który obecnie przechodzi treningi przedsezonowe przed rokiem, który według wielu przewidywań będzie jego przełomowym w tenisie Wielkiego Szlema, darowizna wydaje się być głęboko osobistą decyzją, a nie wyrachowanym posunięciem w zakresie public relations. Ci, którzy go znają, opisują zawodnika jako osobę, która naprawdę chroni prywatność w swojej działalności filantropijnej i często bez zwracania na siebie uwagi przekazuje po cichu datki na rzecz szpitali dziecięcych, programów tenisowych dla młodzieży i celów środowiskowych. W oświadczeniu towarzyszącym swojemu oświadczeniu de Minaur podkreślił, że prawdziwymi bohaterami są niedoceniani pracownicy takich miejsc jak Tarcombe. „Mogę uderzyć piłkę tenisową na całym świecie, ale nie mogę uratować koali z pożaru ani nauczyć osieroconego wallaby, jak zdobywać żywność” – napisał. „Ludzie, którzy robią to każdego dnia, to oni zasługują na nasz szacunek i wsparcie”. Podczas gdy Australia przygotowuje się na – jak ostrzegają naukowcy – kolejny poważny sezon pożarów, takie historie służą zarówno otrzeźwiającym przypomnieniem o bezbronności, jak i mocnym przykładem indywidualnego działania w obliczu przytłaczającej straty. Dar Alexa de Minaura w wysokości 3 milionów dolarów nie wymaże tragedii w Tarcombe, ale gwarantuje, że kluczowa misja ośrodka będzie mogła być kontynuowana i że nadzieja dla cennej dzikiej przyrody Australii jeszcze nie zgaśnie.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button