
„Nauczcie się tenisowej etykiety!” – „Bulwersująca” sytuacja podczas US Open wywołała falę oburzenia; kibice ostro skrytykowali widza, który krzyczał do trenera Igi Świątek w trakcie jej druzgocącej porażki w czwartej rundzie, wprawiając świat tenisa w osłupienie i gniew
Udział Igi Świątek w turnieju US Open zakończył się na czwartej rundzie; Polka przegrała z Zheng Qinwen w zaciętym, dwusetowym pojedynku, kończącym się wynikiem 7:5, 6:3. Warto odnotować, że w pierwszej partii Świątek prowadziła z rywalką 5:0, jednak od tego momentu zdołała wygrać już tylko trzy gemy. Po tej rozczarowującej porażce w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie przedstawiające wymianę zdań między trenerem zawodniczki a jednym z kibiców. Krótki film, opublikowany przez fana siedzącego tuż za boksem Świątek, ukazywał trenera François Roiga, który prosił go o zachowanie ciszy w przerwie między wymianami. Zaskoczony taką reakcją kibic zwrócił się do społeczności tenisowej z pytaniem, co jest niewłaściwego w dopingowaniu zawodniczki. Post wywołał lawinę komentarzy; niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych zarzucali autorowi nagrania brak znajomości tenisowej etykiety.
„Brak znajomości tenisowej etykiety podczas US Open jest przerażający” – napisał jeden z kibiców. „Naucz się tenisowej etykiety. Istnieją niepisane zasady dotyczące dopingu” – dodał inny. „Tu popełniłeś błąd. Po zdobyciu punktu kibicuje się oklaskami… należy ograniczyć rozmowy do minimum. Nie musisz jej zagrzewać do walki tak, jakbyś ją znał – nie jesteś jej przyjacielem ani trenerem. Znasz swoje miejsce” – czytamy w kolejnym komentarzu. Część kibiców przyjrzała się sprawie bliżej, zauważając, że głównym problemem nie był sam doping, lecz moment, w którym go udzielono. Wielu zwróciło uwagę, że okrzyk padł tuż przed tym, jak Świątek szykowała się do serwisu, co mogło ją rozproszyć. Niektórzy wskazywali nawet, że lokalizacja kibica – tuż za boksem zawodniczki – mogła sprawić, iż Świątek wzięła ten głos za wskazówkę od swojego trenera.
„Wiem, że miałeś dobre intencje, ale nie wykrzykuj niczego, zwłaszcza gdy robisz to od strony jej boksu. To dezorientuje zawodniczkę – nie wie, kto woła: trener czy jakiś facet nagrywający telefonem” – wyjaśnił jeden z kibiców. „Zdecydowanie nie powinno się tak robić podczas meczu tenisowego, zwłaszcza gdy jest się tak blisko. Tego wymaga etykieta” – przyznał mu rację kolejny. „Nie jesteś częścią zespołu. To oni udzielali jej wskazówek. W tamtym momencie powinieneś był zachować ciszę. Poza tym ona właśnie szykowała się do serwisu” – wtrącił trzeci kibic.



