
Iga Świątek po dwóch nieudanych próbach w końcu zasmakowała sukcesu w United Cup. Po porażce w finale z Niemcami w 2024 r. i USA w 2025 r. w meczu o tytuł Polska pokonała Szwajcarię 2:1. W pierwszym meczu Świątek mimo mocnego początku nie zdołała wykorzystać swojego impetu, w drugim secie została uderzona i ostatecznie przegrała 3:6, 6:0, 6:3. Była to druga porażka sześciokrotnego mistrza Wielkiego Szlema z Benciciem w ich siódmym spotkaniu. Rozczarowanie Świątek po porażce nie miało granic, gdy pędząc w kierunku swojej drużyny, rozbiła rakietę i wyrzuciła ją w powietrze.
Hubert Hurkacz później uratował swój zespół przed kolejnym załamaniem serca, odnotowując zwycięstwo w trzech setach nad Stanem Wawrinką. Później w grze podwójnej mieszanej polska para Katarzyna Kawa i Jan Zieliński zapewniła sobie zwycięstwo w prostym secie nad Benciciem i Jakubem Paulem. Była to pierwsza porażka Bencicia w turnieju, która zakończyła się wynikiem 9-1 zwycięstw i porażek. Dzięki swoim występom po raz pierwszy od marca 2023 r. znalazła się w pierwszej dziesiątce. Mistrzyni olimpijska z Tokio, która w kwietniu 2024 r. urodziła córkę Bellę, została usunięta z rankingu 15 miesięcy temu po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Szwajcarski as WTA chce teraz mieć podobny występ na Australian Open, którego główne losowanie rozpocznie się 18 stycznia. Bencic, dwukrotny półfinalista Wielkiego Szlema, nigdy nie awansował do ćwierćfinału Australian Open, przegrywając w czwartej rundzie z Coco Gauff w zeszłym roku.
Kibice ostro krytykują Igę Świątek za rozbicie rakiety po porażce z Belindą Bencic Chociaż nierzadko zdarza się, że zawodnik niszczy rakietę, gdy sprawy nie układają się po ich myśli, niektórzy fani skorzystali z okazji, aby potępić Igę Świątek po jej incydencie z rozbiciem rakiety. Niektórzy wspominali o jej skandalu dopingowym, inni twierdzili, że 24-latka zamiast ciągle się stresować, powinna zacząć cieszyć się tenisem.
Podczas Australian Open Świątek będzie walczyć o dokończenie Wielkiego Szlema w karierze. Jest dwukrotną półfinalistką w Melbourne Park, ostatni raz na scenie pojawiła się w 2025 roku, przegrywając mecz z ewentualną mistrzynią Madison Keys. Iga Świątek analizuje swój mecz z Belindą Bencic Ponieważ Świątek przegrała siedem meczów z rzędu z Benciciem, na konferencji prasowej zapytano ją, czy jej koncentracja trochę spadła. Świątek powiedziała, że ma do czynienia jedynie z problemami fizycznymi.
Nadal tu jestem. Nie wydarzyło się nic szalonego. Myślę, że było to spowodowane tym, że straciłem intensywność i nie czułem się tak ostry w ruchach i nogach. Powiedziałbym, że nie byłem już tak precyzyjny fizycznie. Belinda jest bardzo agresywną zawodniczką, gdy wchodzi w strefę. Potrafi naprawdę oddać niesamowite strzały, nie tracąc zbyt wiele. Myślę, że to była mieszanka tego. Także należą się jej uznanie, bo była, tak, całkiem odważna, podejmując ryzyko i w ogóle. Przed starciem z Bencićiem Świątek poniosła czwartą z rzędu porażkę z Gauffem. Dwie kolejne porażki z czołowymi graczami z pewnością nie są dobrym znakiem, gdy zbliża się turniej Wielkiego Szlema. Z pewnością są to dobre mecze do analizy z naprawdę czołowymi graczami. Szczególnie Belinda lubi grać na szybkich nawierzchniach. Tak, to był dobry test. Będziemy teraz pracować nad poprawą niektórych elementów, które nie działały w tym tygodniu. Jednak nie mam na to zbyt wiele czasu, jeśli chcę mieć też kilka dni na regenerację. Taki jest tenis. Trzeba płynąć z prądem. Zobaczymy. dodała Iga Świątek W zeszłym roku Świątek sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł mistrzowski na kortach trawiastych na Wimbledonie. Zwyciężyła także w Cincinnati Open i Korea Open.



