HeadlinesSportTennis

„Szokujące upokorzenie dla Polski! Nie potrzebujemy takich diw jak ona!” — Wybuchowy atak znanej prezenterki na Igę Świątek na żywo kończy się chaosem w studiu, przerwaniem programu i gniewnym telefonem od samej Świątek, która odczytała groźbę prawną, pozostawiając wszystkich bez słowa

„Szokujące upokorzenie dla Polski! Nie potrzebujemy takich diw jak ona!” — Wybuchowy atak znanej prezenterki na Igę Świątek na żywo kończy się chaosem w studiu, przerwaniem programu i gniewnym telefonem od samej Świątek, która odczytała groźbę prawną, pozostawiając wszystkich bez słowa

W polskich mediach zawrzało po niespodziewanym incydencie, który wydarzył się podczas transmisji na żywo w jednym z najpopularniejszych programów telewizyjnych. Znana prezenterka, której nazwisko wciąż jest utrzymywane w tajemnicy przez stację, wywołała ogromny skandal, kiedy w emocjach wypowiedziała słowa, które wstrząsnęły całym studiem:
„To wstyd dla Polski! Nie potrzebujemy takich diw jak ona!” — krzyknęła, odnosząc się do Igi Świątek i jej ostatnich porażek na korcie.

Wypowiedź nie była częścią scenariusza programu, a reżyser oraz producenci natychmiast próbowali interweniować. Mimo głośnych wezwań do ciszy i sygnałów zza kulis, prezenterka kontynuowała swoją ostrą krytykę, nazywając Świątek „zbyt pewną siebie” i „oderwaną od rzeczywistości”. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli — transmisję przerwano w połowie zdania, a w studiu wybuchła panika.

Według relacji osób obecnych na planie, po zakończeniu emisji doszło do dramatycznej konfrontacji. Reżyser programu, rozwścieczony brakiem profesjonalizmu, miał spoliczkować prowadzącą i zażądać jej natychmiastowego opuszczenia studia. Jednak to, co wydarzyło się chwilę później, przeszło wszelkie oczekiwania.

Zaledwie kilka minut po zakończeniu nagrania, do studia zadzwoniła Iga Świątek osobiście. Z zimną, opanowaną postawą poprosiła o połączenie z reżyserem i całą ekipą produkcyjną. Następnie, ku zaskoczeniu wszystkich, odczytała oficjalne oświadczenie prawne przygotowane przez swoich pełnomocników. Dokument zawierał zapowiedź kroków prawnych wobec stacji i samej prezenterki za zniesławienie i naruszenie dobrego imienia zawodniczki.

Świadkowie twierdzą, że po zakończeniu rozmowy w studiu zapanowała cisza, jakiej jeszcze nigdy tam nie było. Prezenterka miała być blada, z trudem powstrzymując łzy i drżenie rąk. Stacja telewizyjna odmówiła komentarza, ograniczając się do krótkiego oświadczenia:
„Sprawa jest przedmiotem wewnętrznego postępowania. Przepraszamy za słowa, które padły na antenie.”

Polska opinia publiczna jest podzielona. Część widzów popiera Świątek, podkreślając, że nikt nie ma prawa publicznie upokarzać sportowców, którzy ciężko pracują na swoje sukcesy. Inni bronią prezenterki, twierdząc, że wyraziła „głos rozczarowania kibiców”.

Jedno jest pewne — ten incydent przejdzie do historii polskiej telewizji jako jeden z najbardziej burzliwych i nieoczekiwanych momentów w ostatnich latach.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button