ŁAMANIE: To jest… Coś – Życie randkowe Barrona Trumpa staje się kontrowersyjne po tym, jak Melania jest „wściekła” z powodu jego wycieku „prywatnych” szczegółów. Randkowanie w czasie bycia synem Prezydenta Stanów Zjednoczonych musi być nieco skomplikowane. Zwłaszcza, gdy twój ojciec jest tak kontrowersyjny jak…

Randkowanie w czasie bycia synem Prezydenta Stanów Zjednoczonych musi być nieco skomplikowane. Zwłaszcza, gdy twój ojciec jest tak kontrowersyjny jak Donald Trump – ludzie albo go kochają, albo nienawidzą. Teraz wygląda na to, że najmłodszy Trump otrzymuje porady dotyczące randek z nieco kontrowersyjnego źródła, jeśli wierzyć nowym doniesieniom. Według „The New York Times” Barron Trump podobno otrzymał porady dotyczące randek od współpracownika Andrew Tate’a, Justina Wallera, jak podaje „The New York Times”, a portal donosi również, że Tate stał się jak „starszy brat” dla najmłodszego syna prezydenta. Tate, samozwańczy mizogin, stoi przed sześcioma różnymi dochodzeniami prawnymi, czterema karnymi i sześcioma cywilnymi, a także został oskarżony w Rumunii o gwałt, handel ludźmi i utworzenie zorganizowanej grupy przestępczej w celu wykorzystywania seksualnego kobiet.
Grożą mu także dodatkowe zarzuty w Wielkiej Brytanii dotyczące wielu kobiet, związane z uszkodzeniem ciała, handlem ludźmi i kontrolowaniem prostytucji w celu uzyskania korzyści finansowych. Według „The Times” Tate utrzymuje relacje zarówno z Barronem Trumpem, jak i Donaldem Trumpem Jr., przy czym portal twierdzi, że najmłodszy Trump podziwia Tate’a i twierdzi, że ta dwójka rozmawiała bezpośrednio, według Wallera, który rozmawiał przez telefon. W trakcie tej rozmowy obaj podobno omówili wspólne przekonanie, że sprawa tocząca się w Rumunii przeciwko Tate była próbą uciszenia braci Tate. To nie wszystko, bo Justin Waller stwierdził także w rozmowie z „Los Angeles Times”, że udzielał Barronowi Trumpowi porad dotyczących randek, a także powiedział, że uczestniczył w kolacji w Mar-a-Lago zorganizowanej przez najmłodszego syna prezydenta. W zeszłym roku Andrew Tate określił siebie jako „bardzo blisko” rodziny Trumpów, przy czym portal doniósł również, że powiązania braci Tate z rodziną Trumpów sięgają prawie dziesięciu lat. Wszystko to ma miejsce po ostatnich doniesieniach, że pierwsza dama Melania Trump szczególnie chroni prywatność swojego syna, co stwarza możliwość, że ona również może być zdenerwowana tymi doniesieniami. Niedawno pierwsza dama była bardzo zdenerwowana, gdy pastor publicznie podzielił się szczegółami rozmowy telefonicznej, którą odbył z najmłodszym Trumpem. Pastor Stuart Knechtle ujawnił publicznie, że Barron stwierdził, że „jest bardzo blisko pokładania wiary w Chrystusie”. Melania była podobno „wściekła”, ponieważ rozmowa miała mieć charakter prywatny. „Melania zawsze kładła nacisk na dyskrecję” – powiedziało Robowi Shuterowi źródło. “Uważa, że życie prywatne jej rodziny jest święte. To? To zdrada.”
Z raportów wynikało, że nie chodziło o to, co zostało powiedziane, ale o to, że w ogóle cokolwiek zostało zgłoszone. „Melania eksplodowała, gdy o tym usłyszała” – dodał inny informator. „To nie tylko rozczarowanie – to wściekłość”. Źródła dodały: „Tu nie chodzi o politykę czy religię. Chodzi o zaufanie” – powiedział inny informator. „[Melania] zawsze starała się chronić go przed światłem reflektorów”. Teraz podobno zdrada skłoniła pierwszą damę do rozważenia dalszych kroków. „Środowisko Melanii rozpowszechnia przypomnienia o poufności” – dodało źródło. „Każdy, kto pracuje z rodziną, wie: przecieki nie będą tolerowane… Moment Barrona mógł być niewinny, ale zdrada? Niszczycielska”.



