Iga Świątek opowiedziała o poświęceniach, jakie poniosła rodzina, aby wesprzeć jej karierę tenisową, gdy dorastała w trudnej sytuacji finansowej. Aktualny mistrz Wimbledonu jest teraz milionerem, który przez lata zgarnął ogromne sumy pieniędzy. Tylko w tym roku zdobyła nagrody pieniężne o wartości ponad 7,5 miliona funtów i kolejne…11,2 mln funtów za pośrednictwem rekomendacji.
Świątek należy do najlepiej zarabiających sportsmenek na świecie, a niedawno zajęła trzecie miejsce na corocznej liście magazynu Forbes. Mimo niesamowitego bogactwa Polka doskonale wie, jak to jest radzić sobie z problemami finansowymi. Niedawno opowiedziała o swoim dzieciństwie i zmaganiach, z jakimi boryka się jej rodzina, a jej ojciec robi wszystko, co w jego mocy, aby wspierać jej tenisowe marzenie.
W karierze większości tenisistek przychodzi taki moment, gdy kończą się możliwości finansowania” – powiedziała Forbesowi. „To bardzo kosztowny sport, a wsparcie systemowe jest ograniczone, z wyjątkiem turniejów drużynowych, w których Polska jest faktycznie reprezentowana. „Kiedy miałam 14, 15 lat, byliśmy już na etapie, w którym naprawdę potrzebowaliśmy tego wsparcia. Tata próbował mnie odsunąć od tych problemów, ale jako dziecko nadal wiedziałam, co się dzieje
Podejrzewałam to i był to stresujący czas dla całej rodziny, a zwłaszcza dla niego. Mój tata włożył dużo pracy, serca i determinacji, aby moja siostra i ja mogły grać w tenisa, zwłaszcza gdy zobaczył nasz potencjał i to, jak się rozwijam. Świątek często uznawała wsparcie ojca za jeden z głównych powodów jej sukcesu. Wcześniej mówił o problemach finansowych, przez które przeszedł, gdy w młodym wieku próbował sfinansować karierę swojej córki. „Od dawna wiadomo było, że Iga ma dar do grania” – powiedział polskim mediom. „Po drodze pojawiały się jednak przeszkody, w tym kontuzja w 2017 roku. Potem wszystko wisiało na włosku.
Był moment, że finansowo byłem pod ścianą. Kiedy tłumaczyłam Idze, że może nadejść taki moment, że będziemy musieli przerwać treningi, utwierdziłam się w przekonaniu, że warto spróbować jeszcze raz. „Był taki moment, że zarobiłem wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zarobić na chleb i masło, ale nie było nic dodatkowego, dzięki czemu mogłem sobie pozwolić na dodatkowe finansowanie”. Ojciec Świątka reprezentował Polskę w wioślarstwie na Igrzyskach Olimpijskich w 1988 roku, zajmując siódme miejsce w czwórce mężczyzn. Zawsze chciał, żeby Świątek została profesjonalną sportsmenką, ale ona nie zawsze zgadzała się z tym pomysłem.
W felietonie dla Players’ Tribune z 2023 roku napisała: „Na początku nie marzyłam o byciu profesjonalną tenisistką. Takie było wtedy marzenie mojego taty. Chciał, żeby jego córki uprawiały sport, były aktywne i może kiedyś zostaną sportowcami. „Pamiętam, że kiedy miałem 10 lat (i byłem trochę bardziej ekstrawertyczny), wolałem zostać po szkole i grać w piłkę nożną z innymi dziećmi, niż trenować tenisa. Mój tata przychodził mnie szukać w szkole i krzyczał: „Igaaaa, chodź tutaj!!!” „Było wiele momentów, w których nie chciałem się narzucać w tenisie, więc on to zrobił. Zawsze tam był i we mnie wierzył. Nauczył mnie, jak być profesjonalistą, zachować dyscyplinę i regularność.



